#1: Reaktywuje poduszki tłuszczowe pod skórą
Komórki tłuszczowe w twojej twarzy nie znikają. Przechodzą w stan uśpienia. Na tym polega cały mechanizm. Uśpione komórki można obudzić. Tych, których już nie ma, nie można.
W każdej poduszce tłuszczowej twarzy znajdują się preadipocyty — niedojrzałe komórki tłuszczowe, które nigdy w pełni się nie rozwinęły — oraz opróżnione komórki, które przestały pracować. Żadna z tych grup nie zniknęła. Czekają na sygnał.
Tym sygnałem jest biologiczny przełącznik zwany PPARgamma. Gdy się aktywuje, preadipocyty dojrzewają. Uśpione komórki napełniają się lipidem. Poduszka odbudowuje się od środka, korzystając z komórek, które już tam były.
W 2013 roku francuska firma Sederma opatentowała cząsteczkę, która aktywuje PPARgamma przez skórę. Nazywa się Volufiline. Aktywny składnik pochodzi z chińskiego zioła stosowanego od wieków jako środek na gorączkę — bez żadnego związku z kosmetyką. Badacze odkryli jego działanie przez przypadek, badając go w zupełnie innym celu.
Sederma opatentowała go jako alternatywę dla implantów piersi i zabiegów lipofillingu — bez igły, bez chirurga. Zaprojektowany od początku tak, żeby działał przez skórę.
Koreańscy chemicy przetestowali go na twarzach. Sederma przeprowadziła 57-dniowe badanie kliniczne — stężenie 5%, stosowanie dwa razy dziennie, wolumetryczne obrazowanie kliniczne. Nie samoocena. Nie „skóra czuje się pełniejsza". Zmierzona objętość, udokumentowana sprzętem obrazującym.
Średni wynik u wszystkich uczestniczek: +21,4% wzrost objętości. Górny kwartyl kobiet w badaniu: +8,4%. Dla porównania — większość twierdzeń kosmetycznych w ogóle nie da się klinicznie zmierzyć, bo nie ma czego mierzyć. Tu robiono zdjęcia i obrazowanie przed i po. Liczby są prawdziwe, bo obrazowanie nie kłamie.
Wzrost objętości twarzy o 21,4% jest widoczny gołym okiem. To nie subtelny blask. To taki efekt, przy którym ludzie pytają, co zrobiłaś.
Na poziomie komórkowym dzieje się to, co tłumaczy mechanizm: w testach laboratoryjnych Sedermy Volufiline wywołało +641% wzrost magazynowania lipidów wewnątrz komórek tłuszczowych i 22-krotny wzrost objętości pojedynczej komórki. To właśnie ten mechanizm działa pod twoją skórą za każdym razem, gdy nakładasz sztyft. Komórki tłuszczowe nie tylko się budzą — napełniają się z powrotem do rozmiarów, których nie miały od lat.
„Przez miesiące masowałam te linie kremami kolagenowymi i serum z kwasem hialuronowym i nigdy nie osiągnęłam takiego efektu. Zmiany są wyraźniejsze w rzeczywistości niż na zdjęciach."